Mity o psychiatrii

W Polsce wciąż kojarzy się wizytę u psychiatry z leczeniem schizofrenii i innych poważnych zaburzeń psychicznych i z etykietką „chorego psychicznie”. Jednak najczęściej spotykam się z objawami stresu środowiskowego, depresją, zaburzeniami lękowymi, bezsennością, natręctwami. Czasem udzielam też informacji, gdzie można uzyskać dodatkową pomoc, np. w przypadku przemocy, uzależnień, pozostawania w bliskiej relacji z osobą uzależnioną czy historii dzieciństwa w dysfunkcyjnej rodzinie. W ostatnich latach bardzo często spotykam się z problemem przemocy, mobbingu i molestowania seksualnego w miejscu pracy.

Leczenie psychiatryczne jest też często kojarzone ze stosowaniem leków uzależniających lub „ogłupiających”. Zgodnie z obowiązującym w Polsce i na świecie standardem, leki uzależniające wolno stosować do2-4 tygodni i tylko jako leczenie dodatkowe. Wiem, że często dzieje się inaczej i jestem temu przeciwna. W depresji stosuje się nieuzależniające, nowoczesne antydepresanty, które są zwykle dobrze tolerowane. Podstawowym postępowaniem w większości zaburzeń nerwicowych jest psychoterapia i ewentualne dołączenie antydepresantów. Leki stosowane obecnie w przypadku zaburzeń psychotycznych, w tym schizofrenii, dają również znacznie mniej objawów ubocznych, niż te stosowane kiedyś. W przypadku złej tolerancji szukamy wspólnie z pacjentem leku, który będzie dobrze tolerowany.